25 października 2014

I don't wanna fall in love.

  W dzień,który planowałam zdjęcia z Ulyaną myślałam ,że nie dojdą do skutku. Rano obudziły mnie ciężkie,szare chmury,które zwiastowały deszcz i mgłę. Mimo to ,moja ekipa chciała działać i mieli racje -pogoda okazała się piękna,ciepła i pełna słońca!
   Razem z Ulyaną i Karolem wybraliśmy się na tyły pewnego instytutu. Ładne murowane ściany i spokój Wcześniej,przed zdjęciami wyszykowałam Ulyanę. Wybrałam dla niej czarną,aksamitną suknie z wyszytymi perłami. W czasie makijażu mieliśmy sympatycznego podglądacza,który nas trochę wstrzymał z czasem,ale za to było bardzo miło. Sama Ulyana prosiła mnie,żebym nie za mocno ją pomalowała,co mnie nieco zasmuciło ,bo chciałam podkreślić jej wyjątkowe,oliwkowe oczy. 
     Po ogarnięciu sukni,makijażu oraz fryzury Ulany mogłyśmy ruszyć w plener. Jako pomoc zaoferował się Karol. Cierpliwie znosił nasze życzenia,gadanie i marudzenie. Naprawdę,cierpliwy pomocnik nam się trafił,który by nam pomóc musiał zjeść obiad w pośpiechu. Myślę jednak ,że rozśmieszanie modelki to jego powołanie. Kilka razy moja Ulyana wybuchła szczerym śmiechem. 
      W czasie zdjęć towarzyszyła nam muzyka jezzowa ,grana przez studentów jezzu. Przez pewien czas nas nawet podglądali,co nas trochę speszyło na początku. 
        Klimat i nastrój był genialny,gdybym mogła zostałabym z moją ekipą na jakiś wspólny wieczór by porozmawiać i pośmiać się.

Pozowała: Ulyana Mykhaylyuk.
Makijaż,suknia,fryzura: Cynamonowe fotografie
Pomoc: Karol Hartman

10 października 2014

I sugarcoated every dream of you.

    Zdjęcia z Aleksandrą były pełne śmiechu i żartów. Dawno nie złapałam tak dobrego kontaktu z osobą,którą miałam sfotografować. Obie z Aleksandrą chciałyśmy zdjęcia w jesiennym klimacie ,a że kilka dni wcześniej udało mi się znaleźć całkiem fajne miejsce no to mogłyśmy przejść do działania. 
    Dzień zapowiadał się bardzo dobrze. Czyste,pogodne niebo i dosyć dobra temperatura- miałyśmy szczęście. Może przebieranie i malowanie Aleksandry tuż przy przychodni lekarskiej nie było najbardziej trafionym pomysłem,ale przynajmniej miałyśmy ławkę i równy teren. 
   Po przygotowaniach ruszyłyśmy w krzaki. Oczywiście i ja i moja modelka mamy poparzenia od pokrzyw,ale osobiście wolę to niż deszcz czy stado gapiów. Aleksandra była wesoła,pomocna i bardzo zaangażowana w to co się działo. Mogłyśmy ze sobą swobodnie rozmawiać o studiach,nieudanych związkach i chwastach. Uwielbiam takie pogodne dziewczyny,którym wiele nie trzeba tłumaczyć. I dodatkowo,jestem bardzo wdzięczna Aleksandrze za wydostanie mnie z wysokiego rowu (prawie jak mój ochroniarz).
   Może jeszcze kiedyś poszalejemy z Aleksandrą i z aparatem. 

4 października 2014

Wskazówki,prady dla modelek.

Ostatnimi czasy,kiedy przeglądałam internet w poszukiwaniu odpowiedniej twarzy do swojego pomysłu uświadomiłam sobie i przyszło mi do głowy kilka porad dla dziewczyn,które chcą pozować,chcą brać udział w sesjach - wszystko co tu napiszę to jedynie moja opina i tyczy się tylko TFP,płatne zdjęcia to zupełnie osobny temat. 
Mam nadzieje,że zastanowicie się nad tym co piszę ,a może Wam to bardzo pomoc.