24 marca 2015

You said you never met one girl.



   Plenerowe zdjęcia z Natalią miały planowanie odbyć się w pogodny dzień - w kadrach miało być dużo słońca. Owszem,ono wyszło za chmur ,ale z czasem. Rano tego dnia niebo było szare i ciężkie. Myślałam ,że będę zmuszona to wszystko odwołać. Jednak ciepłe promienie pięknego słońca udało mi się złapać tego dnia.
   Od pierwszych rozmów z moją modelką wiedziałam,że złapiemy dobry,swobodny kontakt, faktycznie- Natalia to wspaniała dziewczyna,bardzo miła i pogodna,a do tego posiada piękne oczy w kolorze gorzkiej czekolady,no i idealny profil. Piękną figurę i nogi zauważyłam dopiero gdy przebrała się w krajce i szpilki. Natalia co jakiś czas podkreślała,że nie ma doświadczenia ani obycia jeśli chodzi o sesje i zdjęcia. Mimo to pozowała i znosiła wszystko jakby to była dla niej zwyczajnie kolejna sesja. Musiała znieść przechodniów i gapiący się na nas tłum. Wywołałyśmy małą sensacje na ulicy. W całych przygotowaniach towarzyszyła nam Ada,przyjaciółka,którą również chętnie bym widziała kiedyś przed swoim obiektywem, Cierpliwie nosiła za nami wszystkie torby i czekała aż skończę szykować makijaż na Natalii. Miałam zabawę jak dziecko mogąc poszaleć na jej oczach z kolorami i fioletowym,intensywnym brokatem,który grał główną rolę na chabrowych powiekach.
     W czasie zdjęć Natalia bawiła się starym aparatem analogowym,jednym z mojej kolekcji i chyba ulubionym- Smena 8M ,która nadal świetnie działa.
     Miejscem sesji była jedna z ulic bardziej centralnej części miasta. Pomyślałam,że jest warta uwagi ,a w kadrach może tylko wydać się urokliwsza.
    Sesja minęła mi w takiej atmosferze jaką lubię najbardziej- wesołej z żartami i bez nerwów. Podziwiam Natalkę i jej przyjaciółkę za to jak dzielnie znosiły całą sesje w ogóle nie narzekając! Niczym jak rasowa,doświadczona modelka z wieloma sesjami na swoim koncie.
Jeszcze raz dziękuje dziewczynom,za wszystko,a zwłaszcza za cierpliwość i przemiłe towarzystwo. Było cudownie.dziękuje.

Pozowała: Natalia Raczkowska
Pomagała: Ada

Makijaż: Cynamonowe fotografie
Stylizacja: Cynamonowe fotografie


5 marca 2015

But oh, my heart was flawed.

    Sesja zdjęciowa z Angelą wyszła trochę planowanie,a trochę spontanicznie. Od jesieni chciałam wypróbować zdjęć z moskitierą ,ale myślałam ,że to nie odpowiednia pora roku,że trzeba czekać na ciepłą wiosnę,że to wtedy doda uroku wszystkiemu,ale nie wytrzymałam. Co prawda,pogoda w dniu sesji miała być słoneczna,bezchmurna i po prostu wymarzona. Niestety,z biegiem godzin zrozumiałam ,że o ciepłym słoneczku mogę sobie jedynie pomarzyć i muszę działać z szarym niebem w tle. Zaklinając rzeczywistość liczyłam na to,że nie będzie padać i zdjęcia się odbędą.
     Do stylizacji Angeli wybrałam stalową,długą suknię z wywijanym dekoltem,która przy założonej bezchmurnej pogodzie miała się prezentować znacznie lepiej.
   Okazało się ,że do pomocy chętny jest Darek, bardzo go polubiłam od naszych ostatnich zdjęć. W jego towarzystwie czuje się swobodnie,może to dla tego ,że też ma artystyczne zacięcie,choć zrobić makijażu Angeli nie chciał,ale kto wie może kiedyś go na to namówię... W lesie Darek polował na idealną gałąź dla baldachimu. I mimo,że ja ciągle żałowałam braku możliwości uchwycenia słonecznych kadrów i zabawy ze słońcem to trzeba było wytrzymać panujące zimno i ponieść się w wir sesji. 
    Angela,starała się wczuć w klimat i nabrać odporności na panujące na dworze zimno. Wiedziałam,że moja blond piękność nie ma doświadczenia z obiektywem i sesjami,ale ja tego nie odczułam. Pozowała cierpliwie znosząc zimno i wiatr,no i jeszcze fruwający wokół niej tiul.  Znosiła przyczepiające się do niej mokre liście i powtarzanie niektórych ujęć. Paradowała,siadała kucała w długiej,balowej sukni z gołymi ramionami.
   Darek,pomagał nam zapanować nad tokiem wydarzeń i kaskadą tiulu,swoją drogą,bardzo korzystnie wygląda w nim na głowie. Nawet na kilka minut zabrał mi aparat chcąc się pobawić,od razu wpadł w żywioł. Zawsze powtarzam,że los ma dziwny traf i stawia na mojej drodze nietypowych,wyjątkowych ludzi ,którzy dają mi najprostszym gestem masę energii i chęci.
    Oczywiście,bardzo żałuje ,że nie udało mi się złapać słonecznych kadrów. Ale pozytywna energia Darka i Angeli mi to wynagrodziła i dała wiele powodów do śmiechu. Zwłaszcza kiedy modelka i pomocnik zaczęli skakać i starać się ogrzać.

Pozował: Angela Taramina
Pomoc: Darek Kozdraś
Makijaż i stylizacja: Cynamonowe fotografie