27 września 2014

Plany/pomysły zdjęciowe.

   W mojej głowie mam sporo pomysłów na zdjęcia,większość z nich spisuje do zeszytu. To dużo pomaga w organizacji. Jest kilka takich pomysłów,które szczególnie chciała bym zorganizować,ale czekają na lepsze czasy,modelki,miejsca itp. Pomyślałam,że podzielę się z Wami nimi,bo może jest wśród Was ktoś kto może mi umożliwić jego realizacje.

I. Z różami w tle. 
Zdjęcia z tymi kwiatami w tle marzą mi się od dłuższego czasu. Mam nawet idealny strój do tego,ale mimo moich poszukiwań nie mogę znaleźć odpowiedniego miejsca przypominające morze różane. Dla mnie,do tych zdjęć pasowałaby blondynka z długimi włosami. Moje inspiracje:

25 września 2014

Princess' fairytale

   Bajka księżniczki ,która tańczy. Zdjęcia taneczne z Weroniką powstały bardziej spontanicznie niż z planu,ale czasem dobrze jest się ponieść nastrojowi. Weronika chętnie podeszła do tematu tworzenia takiej bajkowej powieści. A potem już wszystko potoczyło się samo.
    Moja tancerka miała mieć na sobie suknię znalezioną gdzieś w szafie. Brzoskwiniowa,balowa suknia w połączeniu z bielą,taki był mój pomysł. Tego wszystkiego dopełniał delikatny wianek z różyczek wykonany przez Ptaszarnię. Jako ,że Weronika jest bardzo młoda musiałam się ograniczyć z makijażem do tego by nie przesadzić. Dlatego,wybrałyśmy brzoskwiniową pomadkę i subtelny różany,matowy róż. Dodatkowym akcentem były samoprzylepne kryształki ułożone na policzku.
   Jako miejsce- bezapelacyjnie wygrał taras. Wyłożony gładkimi kafelkami w karo tylko pomaga pozować. Wiedziałyśmy poza tym,że nikomu nie będziemy przeszkadzać. Żałuje tylko,że jak załatwiliśmy sprawę białych rajstop- Weronika wzięła ze sobą ,ale dziecięce i musiałam szukać w swoich zbiorach to już słońca nie było i nie udało mi się go złapać w kadrze.
   Dziękuje Oli,przyjaciółce Weroniki za pomoc,operowanie blendą,walkę z agrafkami i robienie wiatru -to się nazywa pomoc,życzyłabym sobie więcej takich.

19 września 2014

They're all I can see.

   Sesja ,która powstała z Martyną była jej małym marzeniem,które miałam okazje spełnić,było to bardzo miłe. Spotkałyśmy się w zabytkowej części parku,alei pełnej wiekowych drzew. Miejsce to jest spokojne i klimatyczne. Wiedziałam,że nikomu tam nie będziemy przeszkadzać. Co do stroju Martyny to poprosiłam ją by miała na sobie jakieś jasne body baletowe oraz swoje obuwie taneczne ze sobą. Długa,kremowa,tiulowa spódnica to moja zasługa. Do dziś pamiętam jak szczęśliwa byłam,że udało mi się znaleźć taką spódnicę. Wydaje mi się ,że w dużej mierze to ona dodała klimatu naszym zdjęciom. 
   Drobna,delikatna Martynka zauroczyła mnie i przypadkowych przechodni. Wykonywała moje prośby i polecenia bez najmniejszego marudzenia. Wszystko robiła z uśmiechem na ustach. Aż przyjemnie było na nią patrzeć. Ludzie,którzy ją mijali patrzyli na nią z zaciekawieniem i podziwem- nie codziennie możemy spotkać baletnicę w środku miasta. Robiąc zdjęcia słyszałam ciche komentarze "Popatrz,jak pani to ładnie robi" i ciche westchnienia. 
   Kiedy złapał nas deszcz,a my poszłyśmy na schody prowadzące do pijalni wód okazało się,że mamy całą widownię za sobą,co nieco mnie speszyło czego nie można powiedzieć o Martynie. Podziwiam ,że mimo tak młodego wieku tak bardzo oddaje się swojej pasji,która jak wiemy poświęceń wymaga i to wiele.

14 września 2014

O zdjęciach inaczej.

    Zdjęcia,które robię można by podzielić na dwa typy: pierwszy,ten ,który jest płatny z konkretną osobą i TFP kiedy chce wcielić w życie jakąś swoją wizje. 
   Swoje pomysły na zdjęcia zbieram i zapisuje w zeszycie,który pomaga mi to wszystko ogarnąć. Taki zeszyt daje możliwość utrzymania porządku,oraz tego,że żaden pomysł nam nie ucieknie. Notuje w nim kogo potrzebuje,pomysł na strój,ubiór i makijaż. Dzięki temu wiem ,co już mam,a czego jeszcze muszę poszukać. 
  Ubiór na sesje powstaje różnie. Mam spory zbiór sukien balowych i ubrań więc jest w czym wybierać,ale zawsze też warto wypytać osobę,którą ma się fotografować o ubrania. Ważne by mieć w tym temacie jakąś wizje. Swoich wymarzonych sukien szukam wszędzie gdzie się da: na internecie,po rodzinie,w sklepach. Jest to ciężkie,ale nie niemożliwe,trzeba być czujnym. Gorzej przychodzi mi zbieranie ubrań nadających się do sesji tanecznych,a wiadomo poza tym,że ma się podobać musi być elastyczne,wygodne i w odpowiednim rozmiarze.
   Makijaż,no tu sprawa jest nieco bardziej trudna,bo trzeba makijaż dobrać pod sesje,wiek modelki i jej urodę. Ale zauważyłam,że w czasie zdjęć wolę stawiać na mocne,intensywne usta,które mają kilka zalet: łatwo je poprawić,zmienić lub zmyć. Owszem,chodzi za mną sesja gdzie główną rolę grały by oczy i jakaś bomba kolorów,ale niestety nie mogę trafić na odpowiednią modelkę (takie moje szczęście).

9 września 2014

When the sun met the girl.

        Zdjęcia z Joanną- napisała do mnie któregoś dnia z prośbą o zdjęcia. Jak tylko zobaczyłam tą uśmiechniętą,długowłosą dziewczynę zaczęłam szukać pomysłu na nią. Do głowy przyszło mi połączenie białej koszuli i mocno czerwonej muszki.

6 września 2014

Belated to nowhere.

    Długowłosa blond baletnica,czy to nie marzenie każdego,kto chce robić zdjęcia? Nie wiem,ale moim na pewno tak. To marzenie spełniła Dominika. Podziwiam ją za gracje i odwagę( w końcu pojechała na sesje z kimś kompletnie obcym!). Uczennica szkoły baletowej to wyzwanie zwłaszcza

1 września 2014

Girl at home.

    Sesja z Mają odbyła się na terenie gospodarstwa i stadniny,którą znam od lat.Chciałam zdjęcia w klimacie wiejskim,coś delikatnego,kobiecego i odrobinę bajkowego.  Pomyślałam,że to idealne miejsce dla mojego pomysłu. Spokojne,ciche i bardzo klimatyczne.