14 maja 2015

Feel hope in your veins.

  Kolejna sesja z Nicolą,bardzo lubię tego typu sesje,gdzie po prostu działamy bez stresu,napięć,których ostatnio miałam sporo jeśli chodzi o zdjęcia. Byłam w takiej sytuacji ,że miałam ochotę rzucić to wszystko w kąt, Mój laptop odmówił posłuszeństwa,a dodatkowo miałam jedną współpracę - zakończoną bardzo negatywnie i przykro. Trochę odebrało mi to wiary w siebie i to co robię,ale teraz rozumiem,że jest to wina nieodpowiednich i nieprzyjemnych ludzi,a nie moja. Sesja z Nicolą dała mi naładować pozytywnie moje baterię i działać. \
    Wraz z nadejściem ciepłych,słonecznych dni zaczęła kwitnąć magnolia,kwiat który potrafi odurzyć zapachem i kolorem. Od razu,wiedziałam ,że chce zatrzymać te piękno kwiatów w kadrach. Po rozmowie z Nicolą ustaliłyśmy szczegóły i czekałyśmy na dzień sesji. Rano,pogoda raczej dawała do zrozumienia,że o cieple i słońcu mogę tylko pomarzyć,jednak na godzinę przez sesją pogoda była jak marzenie. 
    Schowałyśmy się z moją modelką w spokojniejszej części parku by wykonać makijaż. Chciałam przez kolory na powiekach sprawić by zieleń była jeszcze intensywniejsza- stąd soczysta zieleń na powiekach Nicoli. Tego wszystkiego dopełniała pudrowa sukienka z plisami ,którą kiedyś kupiłam dla siebie,ale jakoś nie mam do niej sama przekonania. Może,kiedyś się to zmieni- zobaczymy z czasem.
     Oczywiście,Nicola i ja wywołałyśmy małe poruszenie wśród przechodniów,którzy często pytali o to,co robimy walcząc z gałęziami nagnoili. A nam,było bardzo przyjemnie pod pięknie pachnącym,różowym drzewem. Cieszyło mnie to ,że tym razem,pod czas tych zdjęć Nicola nie musi walczyć i przemagać się do zimna,tak jak musiała tam tym razem. Nigdy nie czuje się do końca komfortowo z myślą,że modelka marznie lub czymś ryzykuje.
   Nicoli dziękuje za cierpliwość i przyjemnie spędzony czas,to sama przyjemność dla mnie mając tak przyjemną atmosferę.

Pozowała: Nicola Opiła
Makijaż:Cynamonowe Fotografie
Stylizacja:Cynamonowe Fotografie

6 maja 2015

How long before I see the ligh

   
  Od rozmów o sesji do realizacji planów minęło sporo czasu. Zawsze mi i Patrycji coś stawało na drodze,a to pogoda nie dopisała,a to terminy nam nie odpowiadały,ale wreszcie udało nam się spotkać i zrealizować,myślę,kilka delikatnych i kobiecych kadrów.

    Patrycja okazała się przesympatyczną i wesołą dziewczyną ,z którą naprawdę można rozmawiać kilka godzin z przyjemnością. Czasami aż się uśmiecham mając możliwość spotykać i poznawać takich ludzi,którzy tylko motywują mnie do działań. Do zdjęć wykorzystałam kremową,długą suknię,która od jakiegoś czasu była schowana w kartonowym pudełku. Suknie dopełnił elfi,błękitny gorset.
   Wyprawa poza miasto pozwoliła nam się nacieszyć widokami łąk ,które w tam tym czasie,a był to początek kwietnia budziły się dopiero do życia. Sceneria,jak i to,że byłyśmy same to było dla mnie coś innego i nowego. Przyzwyczaiłam się już do tego,że robiąc zdjęcia mam jakąś publikę ,która jak łatwo zgadnąć lubi komentować i zadawać pytania.
    Moja modelka,mimo sporo za dużej sukni i kującej trawy pod nogami świetnie sobie dała radę cierpliwie pozując. Jeszcze raz,dziękuje za wszystko i za okazaną cierpliwość.

Pozowała: Patrycja Wołczacka

Makijaż i stylizacja: Cynamonowe fotografie