5 marca 2015

But oh, my heart was flawed.

    Sesja zdjęciowa z Angelą wyszła trochę planowanie,a trochę spontanicznie. Od jesieni chciałam wypróbować zdjęć z moskitierą ,ale myślałam ,że to nie odpowiednia pora roku,że trzeba czekać na ciepłą wiosnę,że to wtedy doda uroku wszystkiemu,ale nie wytrzymałam. Co prawda,pogoda w dniu sesji miała być słoneczna,bezchmurna i po prostu wymarzona. Niestety,z biegiem godzin zrozumiałam ,że o ciepłym słoneczku mogę sobie jedynie pomarzyć i muszę działać z szarym niebem w tle. Zaklinając rzeczywistość liczyłam na to,że nie będzie padać i zdjęcia się odbędą.
     Do stylizacji Angeli wybrałam stalową,długą suknię z wywijanym dekoltem,która przy założonej bezchmurnej pogodzie miała się prezentować znacznie lepiej.
   Okazało się ,że do pomocy chętny jest Darek, bardzo go polubiłam od naszych ostatnich zdjęć. W jego towarzystwie czuje się swobodnie,może to dla tego ,że też ma artystyczne zacięcie,choć zrobić makijażu Angeli nie chciał,ale kto wie może kiedyś go na to namówię... W lesie Darek polował na idealną gałąź dla baldachimu. I mimo,że ja ciągle żałowałam braku możliwości uchwycenia słonecznych kadrów i zabawy ze słońcem to trzeba było wytrzymać panujące zimno i ponieść się w wir sesji. 
    Angela,starała się wczuć w klimat i nabrać odporności na panujące na dworze zimno. Wiedziałam,że moja blond piękność nie ma doświadczenia z obiektywem i sesjami,ale ja tego nie odczułam. Pozowała cierpliwie znosząc zimno i wiatr,no i jeszcze fruwający wokół niej tiul.  Znosiła przyczepiające się do niej mokre liście i powtarzanie niektórych ujęć. Paradowała,siadała kucała w długiej,balowej sukni z gołymi ramionami.
   Darek,pomagał nam zapanować nad tokiem wydarzeń i kaskadą tiulu,swoją drogą,bardzo korzystnie wygląda w nim na głowie. Nawet na kilka minut zabrał mi aparat chcąc się pobawić,od razu wpadł w żywioł. Zawsze powtarzam,że los ma dziwny traf i stawia na mojej drodze nietypowych,wyjątkowych ludzi ,którzy dają mi najprostszym gestem masę energii i chęci.
    Oczywiście,bardzo żałuje ,że nie udało mi się złapać słonecznych kadrów. Ale pozytywna energia Darka i Angeli mi to wynagrodziła i dała wiele powodów do śmiechu. Zwłaszcza kiedy modelka i pomocnik zaczęli skakać i starać się ogrzać.

Pozował: Angela Taramina
Pomoc: Darek Kozdraś
Makijaż i stylizacja: Cynamonowe fotografie
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz