6 maja 2015

How long before I see the ligh

   
  Od rozmów o sesji do realizacji planów minęło sporo czasu. Zawsze mi i Patrycji coś stawało na drodze,a to pogoda nie dopisała,a to terminy nam nie odpowiadały,ale wreszcie udało nam się spotkać i zrealizować,myślę,kilka delikatnych i kobiecych kadrów.

    Patrycja okazała się przesympatyczną i wesołą dziewczyną ,z którą naprawdę można rozmawiać kilka godzin z przyjemnością. Czasami aż się uśmiecham mając możliwość spotykać i poznawać takich ludzi,którzy tylko motywują mnie do działań. Do zdjęć wykorzystałam kremową,długą suknię,która od jakiegoś czasu była schowana w kartonowym pudełku. Suknie dopełnił elfi,błękitny gorset.
   Wyprawa poza miasto pozwoliła nam się nacieszyć widokami łąk ,które w tam tym czasie,a był to początek kwietnia budziły się dopiero do życia. Sceneria,jak i to,że byłyśmy same to było dla mnie coś innego i nowego. Przyzwyczaiłam się już do tego,że robiąc zdjęcia mam jakąś publikę ,która jak łatwo zgadnąć lubi komentować i zadawać pytania.
    Moja modelka,mimo sporo za dużej sukni i kującej trawy pod nogami świetnie sobie dała radę cierpliwie pozując. Jeszcze raz,dziękuje za wszystko i za okazaną cierpliwość.

Pozowała: Patrycja Wołczacka

Makijaż i stylizacja: Cynamonowe fotografie













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz