7 kwietnia 2015

Until the sun comes up.

      Zdjęcia portretowe z Karoliną wspominam bardzo miło. Od pierwszej sekundy złapałam od niej jej pozytywną energię i ciepło. Sesja z kimś kto gra na instrumencie była w moich planach już od jakiegoś czasu,ale nie znałam nikogo takiego. Do momentu aż zobaczyłam profil Karoliny na Facebook'u. Napisałam do niej,nie do końca czując,że to dobry pomysł,ale Karolina się zgodziła,ucieszyło mnie to jak nic tamtego dnia. To naprawdę przeurocza dziewczyna o cudownym uśmiechu i fiołkowych oczach. Na sesje wybrałyśmy takie parkowe miejsce z wyjątkowym mostkiem i rzeką w tle. Co prawda, kiedy jechałam na zdjęcia i pakowałam sukienkę dla Karoliny to miałam obawy co do pogody oraz tego,czy Karolina zmieści się w tą malutką sukienkę. 
    Do wszystkiego dobrałam jeszcze wianek z czerwonych róż,który wykonałam jakiś czas temu w wolny wekeend. Na miejscu jedynie nieco odświeżyłyśmy makijaż Karoliny i ułożyłam na jej policzku brokat - w kolorze jej skrzypiec. Miało to pokazać jej jedność i miłość z instrumentem.
   Pogoda nam dopisała,a zależało nam bardzo na tym by było sucho i słonecznie,w końcu skrzypce nie mogą być narażone na wilgoć czy deszcz.  Poczułam się spełniona kiedy to udało się złapać kilka promieni słońca w kadr z czego cieszę się jak małe dziecko. Ostatnio,bardzo polubiłam łapanie promieni w kadr,cudowny efekt bez większego wysiłku. Czekam na więcej takich okazji.
      Karolina poza przyjemną rozmową kilkakrotnie wspominała,że nigdy nie pozowała,nie chodziła na sesje,ale mój obiektyw pokochał tą twarz i ten radosny uśmiech. Podziwiam jej uparte i nieustępliwe dążenie do rozwoju swoich umiejętności. Mimo tylu obowiązków i zajęć walczy o swoją miłość do skrzypiec. Od pierwszego momentu kiedy wyjęła swoje skrzypce z futerału widziałam po niej jak bardzo kocha ten instrument i jak bardzo chciałaby na nim zagrać. Od początku czułam ,że jest to przemiła osoba,która potrafi zarażać ludzi swoim uśmiechem. Z takimi ludźmi,aż chce się pstrykać i spędzać czas,bo łapie się z nimi dobry kontakt bez dodatkowego stresu czy nerwów. 
      Dziękuje jej za wszystko. Za przemiłe spędzony czas. Za to ,że spełniła moje małe fotograficzne marzenie o sesji muzycznej, a przede wszystkim -za to,że znalazła czas w swoim napiętym grafiku dla zupełnie obcej osoby. Uwielbiam takie momenty i takich ludzi,którzy czarują swoim uśmiechem i miłością do własnej pasji. 
  Mam nadzieje,że kochaną Karolinkę uda mi się kiedyś namówić na coś typowo portretowego i uroczego, bo rzadko dane jest mi spotkać tak pozytywnie zakręcone dziewczyny.

Pozowała: Karolina Konik
Makijaż: Cynamonowe fotografie
Stylizacja: Cynamonowe fotografie

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz