Moja tancerka miała mieć na sobie suknię znalezioną gdzieś w szafie. Brzoskwiniowa,balowa suknia w połączeniu z bielą,taki był mój pomysł. Tego wszystkiego dopełniał delikatny wianek z różyczek wykonany przez Ptaszarnię. Jako ,że Weronika jest bardzo młoda musiałam się ograniczyć z makijażem do tego by nie przesadzić. Dlatego,wybrałyśmy brzoskwiniową pomadkę i subtelny różany,matowy róż. Dodatkowym akcentem były samoprzylepne kryształki ułożone na policzku.
Jako miejsce- bezapelacyjnie wygrał taras. Wyłożony gładkimi kafelkami w karo tylko pomaga pozować. Wiedziałyśmy poza tym,że nikomu nie będziemy przeszkadzać. Żałuje tylko,że jak załatwiliśmy sprawę białych rajstop- Weronika wzięła ze sobą ,ale dziecięce i musiałam szukać w swoich zbiorach to już słońca nie było i nie udało mi się go złapać w kadrze.
Dziękuje Oli,przyjaciółce Weroniki za pomoc,operowanie blendą,walkę z agrafkami i robienie wiatru -to się nazywa pomoc,życzyłabym sobie więcej takich.
Pozowała: Weronika Słonecka
pomoc:Ola
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz